Finał
Portland Timbers - Orlando City 2:1 (Mabiala 27' Zuparić 66' - Pereira 39')
Drwale z Oregonu zwycięzcami MLS is Back, choć mieli dziś trudną przeprawę. W 1. połowie inicjatywa była po stronie Orlando City, które częściej było przy piłce i atakowało, a Timbers mieli duże problemy z grze ofensywnej. Mim oto w 27 min. objęli prowadzenie - Diego Valeri wrzucił piłkę z rzutu wolnego, po główce Mabiali bramkarz Pedro Gallese miał piłkę na rękach, ale nie zdołał jej zatrzymać. Przeważające Orlando wyrównało jeszcze przed przerwą - Nani dograł w pole karne, a Mauricio Pereira z bliska pokonał Clarka. Po przerwie nadal inicjatywa była po stronie Orlando, ale drużyna z Florydy fatalnie bronił przy stałych fragmentach gry. W 65 min. przy rzucie rożnym kompletnie bez opieki pozostawiony został Ebobisse, jego strzał świetnie obronił jednak Gallese. Chwilę później padł już gol - uderzał Williamson, a ostatni dotknął piłki środkowy obrońca Zuparić, zdobywając gola na wagę wygranego turnieju. Mimo wysiłków Orlando i licznych stałych fragmentów gry wykonywanych pod bramką Timbers piłkarze z Florydy nic już nie wskórali, a w końcówce po dobrej kontrze Timbers Valeri mógł podwyższyć, przegrał jednak pojedynek z dobrze broniącym w tym meczu Gallese. W doliczonym czasie gry Orlando miało jeszcze świetną okazję do wyrównania , którą zmarnował rezerwowy Kyle Smith uderzając nad bramką.
Dzięki zwycięstwu w MLS is Back Timbers zagrają w Lidze Mistrzów CONCACAF, a już jutro wracają regularne rozgrywki ligowe meczem Dallas z Nashville (obie drużyny zagrają ze sobą trzykrotnie aby nadrobić zaległości związane z ich nieobecnością w MLS is Back z powodu zakażeń koronawirusem).



