Trochę tego było - niezła moim zdaniem "Wilczyca" (1982) Marka Piestraka i mniej udany sequel "Powrót wilczycy", "Widziadło" (1984) Marka Nowickiego, z nowszych "Pora mroku" (film został zjechany przez krytykę, ale podobał mi się za fajne wykorzystanie lokalizacji Dolnego Śląska).piotrcies pisze: ↑30 sie 2020, 21:07Swoją drogą ciekawe, że ten gatunek nie przyjął się na naszym gruncie. Jak próbuję sobie przypomnieć rodzime horrory, to mam duży problem, jedyny, który kojarzę i oglądałem, to taki film, którego akcja dzieje się nad morzem, hipnotyczny taki, stary - ze 40-letni. Poza tym jakoś nie przypominam sobie, by rzuciły mi się w oczy polskie filmy grozy - potrafiliśmy implementować komedie romantyczne, mieliśmy okres w latach 90., w którym królowały komedie "gangsterskie", filmy sensacyjne, sporo dramatów - ale horrorów jakoś nie kojarzę.



