Menchester City - Liverpool 0-1
Na podsumowanie tego meczu nasuwa sie jedno słowo żenada .
Mecz był bardzo słaby , mnóstwo strat z obu stron .
Liverpool nic ciekawego nie pokazał , zaprezentował się nawet gorzej niż w ostatnim meczu w LM z Betisem , lecz udało mu się strzelić gola , który był na wagę 3 punktów .
City zagrało słabo , brakuje tego błysku jaki był na początku sezonu .
Największe osłabienie jest obecnie w pomocy , widoczny brak Reiny , ktory notabene miał pojawić się w składzie na ten mecz , lecz trener nie zaryzykował i brakło go nawet na ławce rezerwowych .
Trevor Sinclair pojawił się na boisku dopiero w 66 minucie meczu , szkoda że tak późno bo brakuje jego charakteru i woli walki .
Citizen grało do końca lecz nie wystarczyło to dzisiaj na osiągniecie dobrego wyniku . Brawurowe akcje Jamesa , ktory w ostatnich minutach szarżował na połowie rywala , spezly na niczym i znów należy przegryźć gorycz porażki .



