Las Palmas - Almeria 2:0 (Araujo 7' 76')
Po pokonaniu beniaminka z Logrones i wyjazdowym remisie z Malagą drużyna z Gran Canarii odniosła drugie zwycięstwo w sezonie. W 1. połowie dominowała typowa dla Segunda młócka - piłkarze ruszający się jak muchy w smole, sytuacji bramkowych jak na lekarstwo, tempo bardzo słabe. Sytuacja bramkowa z 7 min. była jednym z nielicznych godnych odnotowania momentów - Sergio Ruiz zagrał świetne prostopadłe podanie do Sergio Araujo, ten z łatwością ograł w polu karnym obrońcę i uderzył przy bliższym słupku. Almeria miała może lekką przewagę, ale niewiele z tego wynikało. Jeśli można było kogoś wyróżnić po stronie gości, to wypożyczonego z Barcelony B lewego obrońcę Sergio Akieme, który często podłączał się do akcji ofensywnych i próbował coś zrobić na skrzydle. Po przerwie obie drużyny zanotowały po jednym groźnym uderzeniu z rzutu wolnego - strzelali Ager Aketxe (Almeria) i Enzo Loiodice (Las Palmas), ale choć ich uderzenia były celne i bardzo mocne, to oba były zbyt blisko środka bramki by zaskoczyć Alvaro Vallesa bądź Fernando Martineza. Las Palmas mogło podwyższyć prowadzenie po mocnym uderzeniu Pejino w poprzeczkę, ale tempo gry było niewiele lepsze niż w 1. połowie. Wiejącą z boiska nudę wynagrodził na szczęście piękny gol Sergio Araujo - Argentyńczyk uderzył z półwoleja opadającą piłkę i od poprzeczki trafił do siatki. Almeria nie miała większych argumentów w ofensywie i zwycięstwo Las Palmas pozostało do końca niezagrożone.
Od 0:56 wspomniany wyżej drugi gol Araujo, bramka przedniej urody.



