Była niepisana zasada, żeby podczas protestów nie utrudniać zbytnio życia mieszkańcom. To był pierwszy protest jaki pamiętam, który skutecznie zablokował Warszawę. Jeszcze żadna grupa społeczna nie zdecydowała się zablokować kluczowych ulic i to jeszcze na tak długo.stary rupieć pisze: ↑27 paź 2020, 9:05Straszna nowość, że podczas jakichkolwiek protestów, marszów, blokad czy innych maratonów najbardziej cierpią zwykli mieszkańcy.
Mieszkam przy wielokrotnie wybieranej ulicy do maratonów. Nigdy nie miałem problemu z tym związanego. Zawsze tworzono alternatywy do wjazdu i wyjazdu. Wczoraj podczas tej przemyślanej akcji poblokowano Warszawę tak, żeby nie można było korzystać z takich alternatyw.


