+1
Walcząc o swoją wolność nie pozwalają ludziom dotrzec do pracy, do żłobka, do lekarza, do sklepu. W takim momencie, nawet jeśli w 100% zgadzałbym się z postulatami to i tak uważam protestujących za idiotów. I nie ma znaczenia czy robią to rolnicy, kobiety czy strażacy. Za blokowanie dróg i utrudnianie życia każdej grupie społecznej rozjeżdzałbym każdego. Wczoraj z gościem wszedłem w dyskusję to zaczął od argumentów:
- ile klas skończyłeś? Ja, że mam wyższe wykształcenie, ale fajnie, żę ocenia człowieka po wyglądzie.
- no jasne, a ile książek czytasz w roku? W tym miesiącu przeczytałem 4.
- a spierdalaj.
I jak tu dyskutować?



