Nie pierwszy i nie ostatni raz, nie wiem czemu tak to przeżywasz
Mógłbyś rozwinąć? Nie do końca rozumiem, co masz na myśli
Jasna sprawa. Problem tej dyskusji jest taki, że żaden z Was nigdy nie był i nie będzie w ciąży i dyskutujecie o czymś, czego nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić. Myślę, że gdybyście to Wy mieli nad sobą wizję takiego cierpienia, jak mają zagwarantowane kobiety rodzące zdeformowane dzieci, myślelibyście o tym inaczej. Tak jak my nie będziemy w stanie sobie wyobrazić jakichś kwestii związanych z jądrami np.
Ja mam za sobą dwie ciąże. I całkiem niedawną rozkminę, czy aby nie jestem w trzeciej. I, tak, rozważałam, czy w razie czego powinnam w ogóle urodzić. Na szczęście nie musiałam o tym decydować, bo test wyszedł negatywny.


