Mówiłeś o kosztach ponoszonych przez państwo - ja tak samo
To w tej dyskusji parę razy już padło, ale w takich przypadkach aborcje były, są i będąKoszt gumek to parę złotych. Jeśli ktoś nie kupi i powinien ponieśc konsekwencje (mówię o zwykłym przypadku) --> urodzić dziecko, co wiąże się z dużymi kosztami. Jeśli nie chce urodzić, to może, łamiąc prawo, ale bardzo prosto zdecydować się na aborcję, która jest tańsza niż ciążą.
Akurat zeszliśmy na temat kobiet, które są w ciężkiej sytuacji i nie będzie ich stać na aborcję.
Tja. W idealnym świecie tak właśnie by było - kobieta mogłaby czuć się w pełni bezpiecznie zgłaszając gwałt. No niestety, żyjemy w społeczeństwie, w którym gwałty są częstymi tematami żartów i wiecznych dyskusji czy czasem nie miała za krótkiej spódniczki. Temat gwałtów małżeńskich albo gwałtów na mężczyznach to już totalne tabu, z którym zerwać jest bardzo trudno.
Buldoczycie się o kobiety strajkujące na ulicach, ale dopiero teraz kobiety uświadamiają sobie, jak ważna jest niezależność. Dzięki temu nasze córki będą uczone innego życia i nie będą się bały. Niestety przez całe pokolenia schemat w polskich domach był inny - kobiety były zależne finansowo od mężczyzn, wychowywane w duchu mitu Matki Polki, że dla dzieci wszystko, że rozbijać rodziny nie wypada. W co bardziej religijnych domach - że kalendarzyk załatwi temat antykoncepcji. Takie kobiety nie zgłoszą gwałtu, bo są niezaradne życiowo. I to nie jest ich wina - tak zostały wychowane one, tak zostały wychowane ich matki itd.


