Jeśli urodzi niepełnosprawne dziecko to tak samo wszyscy będziemy finansować bo zasiłek, rehabilitacyjne i wszelakie zapomogi, a to też nie są małe pieniądze. Często dla dziecka dla którego nie ma nadziei żeby wróciło do pełnej sprawności. Sam bym nie chciał wegetować więc uważam to za ratunek dla takiego dziecka. Już nie wspominając o tym, o czym pisze się tu od dawna. Jeśli kobieta ma być inkubatorem, a po ciąży od razu pogodzić się ze śmiercią dziecka to gdzie tu obrona życia?


