No i co to za życie?
Jak umrą to jego MOPS ulokuje w jakimś ośrodku a ktoś z rodziny odziedziczy mieszkanie a jak nikogo nie mają to zaraz się znajdzie jakiś cwaniak, który podsunie mu papiery do podpisania i przejmie mieszkanie.Raptem w momencie zrzekania się mieszkania będzie zdrowy psychicznie na tyle by mieć świadomość co zrobił a 5 minut po dalej będzie niesamodzielnym 5 latkiem w ciele 50 cio latka. Nie takie rzeczy miały miejsce.
W placówce jak będzie agresywny to będzie faszerowany psychotropami, zajęcia, jeść, spać...i to go czeka.
COś pięknego w imię zasad moralności.



