Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Awatar użytkownika
Marcinhp
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2259
Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
Reputacja: 182
Lokalizacja: Warszawa

Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Post autor: Marcinhp » 27 paź 2020, 21:05

futbolowa pisze:
27 paź 2020, 19:56
seba82, dzięki, że podzieliłeś się tym z nami. Ogromnie podziwiam Ciebie i Twoją żonę!

U nas w rodzinie jest jeden przypadek, który również bardzo mocno działa mi na wyobraźnię. Małżeństwo po 70-ce, mają syna przed 50-ką. Od tych 50 lat żyją całkowicie dla dziecka, które nigdy nie było samodzielne - do dziś ubierają go, kąpią i podcierają. Sami są już w poważnym wieku, chorują i słabną, a syn jest silnym typem, który potrafi być agresywny, rzucać przedmiotami i demolować mieszkanie - i nie kuma, że robi źle. Twierdzi, że czeka aż umrą - i tu też nie kuma, co się z nim stanie, jak rzeczywiście coś im się przydarzy. To jest straszny ludzki dramat, całe dorosłe życie poświęcone dziecku, które nie ma i nigdy nie będzie miało normalnego życia, a do tego kosmicznie boisz się, co z nim będzie, gdy odejdziesz. I to są takie rzeczy, których ludzie nie są sobie w stanie nawet wyobrazić. Ja widzę to na własne oczy, a i tak nie umiem nawet wczuć się w ich skórę.
Ja przypomniałem sobie, gdy w ramach szlachetnej paczki, udałem się do kobiety w podeszłym już wieku, która samotnie opiekuje się córką w stanie w zasadzie wegetatywnym (w zasadzie to córka potrafiła się obrócić i złożyć kilka wyrazów). Generalnie całe życie wraz z mężem (zmarł na rok przed moją wizytą) poświęciła opiece nad córką. Puenta tej historii była taka, że na odchodne powiedziała mi, że ma nadzieję, że jej córka umrze prędzej niż ona, bo nikt nie będzie się nią opiekował. Taka dygresja, bo to generalnie cholernie smutna historia a mówiąc szczerze słuchając tej kobiety miało się poczucie częściowo zmarnowanego życia.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”