Las Palmas - Alcorcon 0:0
Po remisach z Gijon i Ponferradiną spotkanie to było dobrą okazją do zdobycia trzech punktów, na Gran Canarię przyjechała bowiem znajdująca się w strefie spadkowej drużyna Alcorcon. W drużynie Las Palmas kolejną szansę w wyjściowym składzie dostał włoski napastnik Pietro Iemmello, który wciąż czeka na swojego pierwszego gola w tym sezonie, z konieczności prawej obronie wystąpił rzadko grający w tym sezonie Cristian Cedres. W pierwszym kwadransie lepsze było Alcorcon, stosujące wysoki pressing i groźniejsze w ofensywie - w 8 min. Panamczyk Fidel Escobar wolejem ze środka pola karnego trafił prosto w Alejandro Domingueza. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, Las Palmas nie potrafiło stworzyć zagrożenia pod bramką rywala, prócz jednej sytuacji Iemmello (który zwlekał zbyt długo z decyzją w polu karnym) bramkarz gości Dani Jimenez nie był niepokojony. W 30 min. Alcorcon uzyskało rzut karny - piłka lekko musnęła rękę Kenijczyka Athumana, ale to wystarczyło do podyktowania jedenastki. Z wapna uderzył Ernesto Gomez - jego rozbieg był niemal identyczny jak w słynnym karnym Simone Zazy na Euro 2016, a efekt podobny, beznadziejne uderzenie z łatwością obronione przez Alejandro Domingueza. Kolejną stuprocentową szansę dla Alcorcon miał w 41 min. Oscar Arribas, a sytuacji sam na sam przegrał jednak pojedynek z wychodzącym z bramki Dominguezem. Chwilę później szczęście uśmiechnęło się do Las Palmas - w polu karnym Alcorcon faulowany był Roberto Gonzalez. Niestety, jedenastki nie udało się wykorzystać, Kirian Rodriguez trafił w słupek. Po przerwie mecz był bardzo słaby, ataki pozycyjne starającego się przejąć inicjatywę Las Palmas nie przyniosły efektów. W 57 min. wprowadzony w przerwie Eric Curbelo dostał dobre prostopadłe podanie i wydawało się, że stanie oko w oko z Jimenezem, ale poślizgnął się w polu karnym i okazja przepadła. W ostatnich 20 minutach aktywniejsi byli goście. W 76 min. Samuel Sosa groźnie uderzył z rzutu wolnego, piłka po rykoszecie od obrońcy niewiele minęła słupek. Końcówka była grana już niemal na chodząco i ciężko się to oglądało.
Trzeci remis z rzędu (w tym drugi bezbramkowy). Las Palmas będzie zajmować po tej kolejce 14. miejsce, i choć przewaga nad strefą spadkową jest jeszcze bezpieczna (na chwilę obecną 7 punktów), to muszą zacząć wygrywać (w ostatnich 6 meczach ligowych uczynili to tylko raz).



