Święta są więc fajny okres na wspominki. Pomyslalem ze to może dobry czas i miejsce żebyśmy przypomnieli sobie (i pochwalili się) czemu kibicujemy akurat tej ukochanej drużynie, co nas z nią związało na dobre i na złe. Na pewno jest tu wiele ciekawych historii
Zacznę dla przykładu
AC Milan
U mnie to dość prosta historia. Mam na nazwisko Milanowski więc nie było innej możliwości niż piękniejsza część Mediolanu
A zaczęło się od MS 90 i Maldiniego, Baresiego i Donadoniego. Jak mi było żal Włochów w półfinale...no i zacząłem potrm im kibicować klubowo. Potem oczywiście Milan Capello i transmisje Pucharu Mistrzów w telewizji. Przegrany final 93 z Marsylia i zwycięstwo rok później z Barcelona (Savicevic i Massaro show
A jak to było z Wami?



