Prosta historia. Czerwone barwy, nikt z klasy im nie kibicował ani nie mówił o nich, w dodatku zbierałem album LM od Panini i trafiła mi się piękna, błyszcząca naklejka z herbem klubu:
Jurek Dudek i cała historia z tym związana na pewno pomogły sprawie, aczkolwiek to obosieczny miecz. Gdybym żył w czasach Stambułu (jak to miało miejsce z trójką w Dortmundzie), pewnie nie byłbym taki YNWA, jeżeli nie gorzej. Na szczęście tak się nie stało.



