Las Palmas - Leganes 2:1 (Ruiz 63' Cabrera 86'-karny - Pardo 70')
Po sensacyjnych zwycięstwach nad liderującym Espanylem i wiceliderującą Mallorcą Las Palmas triumfuje w lidze po raz trzeci z rzędu, tym razem przeciwko walczącemu o powrót do Primera Leganes. Drużyna z Butarque po spadku zdołała utrzymać część składu - z poprzedniego sezonu zostali m.in. Omeruo, kapitan Unai Bustinza oraz bramkarz Cuellar. W 1. połowie Leganes było drużyną lepszą, atakując gospodarzy wysoko i mając przewagę w posiadaniu piłki. W 12 i 13 min. w przeciągu minuty goście trafili do siatki dwukrotnie, ale za pierwszym razem ręką pomógł sobie Omeruo, a za drugim był spalony. Las Palmas nie stworzyło zagrożenia pod bramką rywala, a pierwszy celny strzał oddało dopiero w 21 min. - uderzenie Benito Ramireza z dystansu nie mogło jednak zaskoczyć Cuellara. Dobrą sytuację dla Leganes miał Sabin Merino, ale po prostopadłym podaniu uderzył obok bliższego słupka. Kluczowa dla losów meczu okazała się sytuacja z końcówki 1. połowy, kiedy to za bardzo niebezpieczny faul bezpośrednią czerwoną kartkę obejrzał Javier Hernandez. Po przerwie grające w przewadze liczebnej Las Palmas zagrało już ofensywniej, i choć ataki pozycyjne nie kleiły się zespołowi z Gran Canarii, to w 63 min. podopieczni Pepe Mela objęli prowadzenie - Sergio Ruiz rozpoczął rajd na własnej połowie, przebiegł 50-60 metrów zupełnie nieatakowany i oddał precyzyjny strzał przy słupku. Niestety, siedem minut później po rzucie wolnym moje ulubiona hiszpańska drużyna straciła gola i ponownie musiała zaatakować. Wyglądało na to, że nic z tego nie będzie, ale do Las Palmas uśmiechnęło się szczęście w postaci rzutu karnego. Aridai Carbera uderzył precyzyjnie przy lewym słupku, i choć Cuellar wyczuł jego intencje, to nie miał szans na skuteczną interwencję. Gwoździem do trumny nadziei Leganes na choćby punt była druga żółta kartka dla Unaia Bustinzy w końcówce.
Podopieczni Pepe Mela zajmują obecnie 9. miejsce w tabeli z dorobkiem 32 punktów i tracą zaledwie dwa oczka do strefy baraży o awans. Kolejne dwa mecze to Mirandes na wyjeździe i Sabadell u siebie.



