Po sezonie Amazona nabrałem do niego sympatii, polubilem go, Spurs też wydawali się spoko.
No i poczatek był super, bo to mecz Soton, United ale im dalej w las tym gorzej. Nie miałbym problemu z tym, że przegrywają go każdego dopada kryzys ale to u niego jest nagminne, że nie potrafi nic zmienić. Portugalczyk nie uczy się na błędach, nie wyciąga wniosków ze swoich wcześniejszych mniej udanych przygód.
Teraz mają wba, oby dwie drużyny nie są tytanami gry z piłką, wyobrażam sobie jak to będzie wyglądać. Widzę Tottenham jak jakims psim swędem robią 1:0 u siebie.



