No i Mistrzostwa Świata we włoskim kurorcie Cortina D'Ampezzo zaczynają się już jutro.
Jaram się

Jutro zaczynają panie, o 11 superkombinacja (i o 14:30), nie jestem pewien czy warunki pozwolą na rozegranie, bo możliwe są opady śniegu, ale może nie będzie tak źle i supergigant uda się przeprowadzić
rozpiska zawodów:
08.02 superkombinacja kobiet (supergigant i slalom) 11:00 & 14:30 (Olympia i Rumerlo)
09.02 supergigant kobiet 10:30 (Olympia)
09.02 supergigant mężczyzn 13:00 (Vertigine)
10.02 superkombinacja mężczyzn 10:00 & 13:30 (Vertigine i Rumerlo)
13.02 zjazd kobiet 11:00 (Olympia)
14.02 zjazd mężczyzn 11:00 (Vertigine)
16.02 slalom równoległy kobiet i mężczyzn 9:00 kwalifikacje & 14:00 finał (Rumerlo)
17.02 zawody drużynowe równoległe 12:15 (Rumerlo)
18.02 slalom gigant kobiet 10:00 & 13:30 (Olympia)
19.02 slalom gigant mężczyzn 10:00 & 13:30 (Olympia)
20.02 slalom kobiet 10:00 & 13:30 (Druscié)
21.02 slalom mężczyzn 10:00 & 13:30 (Druscié)
Transmisje live z zawodów standardowo w Eurosport, kto ma to lepszą jakość HD na pewno zaprezentuje ARD / ZDF
Oby jak najwięcej komentował w polskim Eurosporcie były zawodnik Marcin Szafrański, a oby jak najmniej dostawał najwiekszy ignorant w całej historii (przebija ilością błędów nawet Szpaka) Witold Domański.
Maryna Gąsienica-Daniel startować ma w 4 konkurencjach, superkombinacji, supergigancie, slalomie równoległym i slalomie gigancie. W tych dwóch ostatnich ma największe szanse na sukces, a będzie nim miejsce w czołowej 10 zawodów. Startować w gigancie będzie również debiutująca Magdalena Łuczak (ale nie dam głowy czy ma miejsce w zawodach głównych, czy będzie musiała startować w kwalifikacjach dzień przed).
Faworyci?
W każdej konkurencji jest ich dość sporo i wcale nie będzie łatwo wytypować dziś kto może znaleźć się na podium, gdyż mężczyźni w ostatnich latach w Cortinie nigdy nie startowali, to dla nich nowe trasy, więc mogą się zdarzyć małe niespodzianki. Ja tradycyjnie trzymam kciuki za reprezentację gospodarzy, w konkurencjach szybkościowych oczywiście Dominik Paris i Christof Innerhofer, to moi ulubieńcy. Ale głównym faworytem jest Szwajcar Beat Feuz, choć 2-krotny mistrz olimpijski Matthias Mayer też będzie chciał powalczyć
W konkurencjach technicznych konkurencja jest jeszcze większa ostatnio. Po odejściu na emeryturę Marcela Hirschera, w tym sezonie w końcu świetnie sobie radzą Austriacy Marco Schwarz i Manuel Feller (w slalomach), groźni będą też dwaj Francuzi Clement Noel i Alexis Pinturault, no i nieobliczalni Szwajcarzy Ramon Zenhaeusern, Loic Mellard i chyba Luca Aerni (rywalizacja o miejsce trwała do ostatnich zawodów), w slalomie natomiast trzymać kciuki najmocniej będę za Szkota Dave'a Rydinga oraz Rosjanina Alexandra Khoroshilova. Gospodarze raczej nie powinni namieszać, Alex Vinatzer jest niezwykłym talentem, ale głowa często nie dojeżdża, natomiast Manfred Moelgg czy Stefano Gross są obecnie nie na tym poziomie już. W gigancie natomiast faworytów jest troszkę mniej, nr 1 to Alexis Pinturault, ale moim zdaniem po złoto sięgnie złote dziecko Szwajcarów Marco Odermatt, to materiał na mega gwiazdę na lata. Chrapkę na medal mają z pewnością również Chorwat Filip Zubcić, czy Szwajcarzy Loic Mellard i Justin Murisier.
Co u kobiet? Jak to u kobiet przewidzieć wyników się nie da. Gorszy dzień, gorszy nastrój z rana i już wynik gorszy
W ostatniej chwili wypadła (na 99%) Sofia Goggia z powodu kontuzji, dlatego w konkurencjach szybkościowych faworytką nr 1 będzie chyba Szwajcarka Lara Gut, choć trasę Olympia lubią Austriaczki, może Ramona Siebenhofer, może Tamara Tippler? Na pewno walczyć o medal będą też Ester Ledecka i Petra Vlhova, reprezentantki - odpowiednio - Słowacji i Czech. W tym sezonie świetnie sobie radzi Amerykanka Breezy Johnson, ale czy to postać na medal? Kto wie
A jak będzie? Przekonamy się w najbliższych dwóch tygodniach. Trzymać kciuki za brak silnych opadów śniegu, za brak mgły, które mogłyby storpedować zawody szybkościowe.
Forza Italia! I do boju Maryna



