Brady to Bóg. Indywidualnie nie było chyba lepszego zawodnika w sportach zespołowych. Ten 7 pierścień to ukoronowanie kariery, bez Belichicka, poza Bostonem, coś jak Manning z Broncos po Coltsach, tyle, że ten nie grał w 10 SB z czego TB12 wygrał 70%, do tego to jeszcze nie koniec kariery (chociaż wątpliwe by powiększył gablotę - czas jest nieubłagany - z Pacers w finale NFC zanotował 3 przechwyty - trochę dużo)...Brady indywidualnie ma więcej zwycięstw w SB niż jakikolwiek zespół w NFL.
Mecz dziś wygrała defensywa Tampa Bay, całkowicie wyeliminowali Mahomsa (koleś nie zanotował nawet TD!, aczkolwiek zagrał bdb spotkanie, rzucał celne piłki z niesamowicie trudnych pozycji z poza kieszeni - był ciągle pod presją obrońców, mniej mobilny QB zaliczałby kilka więcej sacków, zawiodła mocno linia ofensywna Kansas, która nie dała mu należytego wsparcia).



