Wygląda na to, że miesiąc miodowy w Wiśle się skończył, gra się ewidentnie nie klei z przodu od trzech spotkań - ale ja zawsze patrzę na koniec na heatmapę i nawet te przegrane mecze mówią, że nie poddajemy meczów - w przeciwieństwie do 80% spotkań Skowronka. Tam kolor czerwony pojawiał się często tylko w naszym polu karnym. Czyli nawet jeśli nie porywają, są równym przeciwnikiem. Tłamszenie Wisły w 2020 było mocno nagminne, także można się pocieszać, że nawet w przegranych meczach progres jest widoczny gołym okiem
A na marginesie - to niesamowite, że Savić jest jeszcze bez gola w eklasie z tyloma okazjami. Nie pamiętam takiego przypadku u ofensywnego zawodnika. Beznadziejne ostatnie wybory, a gość siedzi u nas na kierownicy.



