Tonali radzi już sobie lepiej niż na początku. Wiadomo, że miewa mecze lepsze i gorsze, jak każdy zresztą ale nazywanie go kasztanem jest trochę na wyrost.
Pioli, mówiąc przedwczoraj o Meite, podsumował jednocześnie początek przygody Tonalego z Milanem. Inny styl, wolniejsze rozegranie w poprzednim klubie, mniejsze tempo itd...
Benbacer i Kessie opierają grę na nieustannym bieganiu, zmianach pozycji, szybszym operowaniu piłką. Tonali musiał, jak i Meite, sie trochę przestawić na wymagania Piolego odnośnie double pivot, bo był przyzwyczajony do rezysetowania gry a dwóch pomocników obok zapierdalało.
Moim zdaniem Tonalemu idzie co raz lepiej i stać go na dużo więcej niż obecnie pokazuje.



