Ukraińcy koncertowo zmarnowali sukces z Paryża remisując w Kijowie z Finlandią. Przez cały mecz byli zespołem lepszym na tle kiepskich rywali, ale nie przełożyło się to na wiele klarownych sytuacji bramkowych. Taki mają w sumie styl jak na za kadra za Nawalki - przede wszystkim nie stracić a z przodu coś może wpadnie. No i w końcu wpadło i się wydawało że dowiozą trzy punkty ale niewytłumaczalne zachowanie najpierw Zabarnego a potem Mykolenki dały Finom karnego i w konsekwencji remis.
Mogą czuć niedosyt zawodnicy Szewczenki bo remis z Francja dawał im dobra pozycje na wyścig o pierwsze miejsce a tak od razu wracają do walki o drugie. Teraz jeszcze mecz z Kazachstanem w Kijowie. Co prawda grupa jest na tyle słaba ze powinni ugrać baraże, ale zdecydowanie nie powinni tracić punktow w takich meczach.


