Waga spotkania chyba spętała nogi drużynom choć Chelsea odrobinę lepsza, szczególnie w pierwszych 20 minutach mogły się podobać ich wyjscia ofensywne. City zaskoczyło bardziej in minus. Oddany środek pola a raczej przegrany powoduje że skrzydłowi są bezproduktywni. Nawet De Bruyne jakiś taki nijaki. Dopiero w ostatnich 5 minutach zrobiło się goręcej w polu karnym Kępy, ale o żadnych setkach nie może być mowy. Mahrez lub Foden może by ożywili trochę nasza grę z przodu, ewentualnie Gundo za Fernandinho który nabuzowany za bardzo. Zresztą z Leeds miał podobnie.
Pachnie dogrywka i karnymi.



