Nie, zaskoczeniem, mam w pompce sukcesy Lecha.
Ryba psuje się od głowy i tu główną winę ponosi zarząd. Samo zatrudnienie Rząsy po jego pracy w Cracovii już jest dziwne ale widocznie pasował do koncepcji - promować młodych z akademii, ściągać szrot do poszerzenia kadry plus dwóch, trzech kozaków i jakoś to będzie. Nawet wydawało się jesienią, że to wszystko hula i pracuje ale to wypadek przy pracy bo ani to kozaków nie ściągnął, szrot się nie nadaje a młodzi przy Żurawiu jakoś nie potrafią się rozwijać tak jak przy Skrzypczaku.
Ulatowski też połowa problemu, póki Akademią zajmował się Śledź to to hulało a rezerwy radziły sobie dobrze nawet z Ulatowskim. Śledzia się pozbyli bo nie wierzył w te roczniki i wiedział co się będzie działo i mówił o tym głośno, Ulatowski przejął stanowisko ale już jego następca w rezerwach (wzięli jakiegoś typa ze Znicza w ogóle, co za pomysł) radzi sobie fatalnie i ratują sezon Kriwcem czy tym drugim z Warty a juniorów wychodzi 4-5 na mecz gdzie w takim Śląsku nie licząc odpadów z Ekstraklasy potrafi być 8-9
Żuraw tu akurat zawinił najmniej, był mierny ale wierny, zrobił latem wynik ponad stan kadry którego nie potrafił powtórzyć. Przeciętny trener w przeciętnym zespole.
Mieli fajną ekipę (w sensie sztabu szkoleniowego w całym pionie) to ją rozmontowali na własne życzenie. Lepsze jest wrogiem dobrego. Tu problemem jest zarząd który chce zjeść ciastko i mieć ciastko a tak się niestety nie da.


