Żadnej stronie nie byłoby na rękę wykluczenie ze struktur europejskich i krajowych. UEFA dużo by straciła, bo ME bez najlepszych graczy czy LM w kontrze do SL (jako turniej konkurencyjny, ale drugiej kategorii) - to duży odpływ kasy dla europejskiej federacji.
Klubom też nie będzie po drodze, bo jeśli by wyszło, że grają tylko te mecze w Superlidze, to 22 spotkania - to duże straty z dni meczowych, dodatkowo zero rozmaitości. W USA może się to sprawdza, ale w Europie jesteśmy przyzwyczajeni do walki na wielu frontach, kibice są przyzwyczajeni do piłki ligowej itd. Ligi tak samo. Co to za Premier League bez United czy Chelsea, co to za Serie A bez Interu i Milanu?
Koniec końców pewnie wszyscy się dogadają - albo największe kluby zaczną mocniej partycypować w kasie z LM i pomysł Superligi upadnie, albo UEFA przełknie tę pigułkę i mimo wszystko z tym formatem będą współpracować. Choćby pozwalając na awans do tej Superligi przez rozgrywki pod egidą UEFA (wszak do Superligi będzie wchodziło co rok kilka nowych ekip), czy to właśnie korzystając z usług największych gwiazd w turniejach reprezentacyjnych.
Chodzi o zbyt dużą kasę, żeby obie strony się wypięły i kierowały się jakimiś fochami.



