Europejska Superliga

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6483
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

Europejska Superliga

Post autor: Bernabeu » 19 kwie 2021, 10:56

Salas11 pisze:
19 kwie 2021, 10:46
Bo ich główne źródło dochodu to kontrakty reklamowe i sponsorskie. Nie zaryzykuję stwierdzenia że na samym tenisie już tylko dorabiają ale taki Federer raczej nie je chleba ze smalcem mimo że od wielu miesięcy jest poza grą
Dlatego to porównanie jest złe.

Jeśli potwierdzą się te informacje (10 miliardów kapitału? :o), to znak, ża najlepsi na Lidze Mistrzów tracą grube miliony. Jeśli taki Real na starcie za udział dostanie więcej niż za wygranie Ligi Mistrzów, to mniej więcej tak jakby jakiś tenisista za sam występ w turnieju X dostał tyle ile za wygranie Wimbledonu i Australian Open.

Kiedyś w Pucharze Europy grali tylko mistrzowie kraju, czyli żeby wygrać Puchar Europy trzeba było być najlepszym zespołem w swoim kraju i najlepszym w Europie. Potem zmieniło się to na tyle, że w Lidze Mistrzów grają po cztery drużyny z każdego kraju (z czołówki), a ostatnio Real wygrał cztery razy Ligę Mistrzów, tylko raz będąc aktualnym mistrzem kraju. Czyli w latach 60-tych wygrałby raz. Ktoś o tym mówi? Nie, wszyscy się przyzwyczaili do nowego formatu. Tak samo będzie z Europejską Superligą, sportowo to będą po prostu bardziej wymagające rozgrywki niż obecna Liga Mistrzów, zrobienie przypadkowego półfinału będzie z grubsza niemożliwe, a żeby wygrać rozgrywki trzeba będzie rozegrać kosmiczną liczbę meczów na wysokim poziomie. Nie da się zrobić sportowo lepszych rozgrywek: 20 klubów, dwie grupy, potem ćwierćfinały 1-4, 2-3, półfinały i finał. No, może się da, ale do tej pory takie nie powstały.

To nie są żadne wymysły topowych klubów, tylko racjonalna kalkulacja, tracą na tym średnie kluby, które nie zagrają w Lidze Mistrzów, a inne będą mieć dużo ciężej o taki występ, dlatego jako osoba która regularnie ogląda ligi holenderską i portugalską, mocno mi się to nie podoba. Sportowo i finansowo te rozgrywki będą jednak po prostu lepsze, więc nie ma co przesadzać, jakie to jest złe, że teraz co tydzień topowe kluby będą grać naprzeciw siebie. Problem tego pomysłu leży kompletnie gdzie indziej.

Wróć do „Puchary Europejskie”