Tak patrzyłem na tego przeciętniaka Kravetsa który wypożyczony jest z ligi hiszpańskiej i nadal jest gdzieś w kręgu zainteresowań ukraińskich mediów (w sensie taki nasz Gikiewicz - za słaby na reprezentację ale generalnie obserwowany) i doszedłem do wniosku, że ten nowy narybek ukraiński w polskiej Ekstraklasie pomimo tego, że liczny, to jednak to jest niezły szrot.
W samym Lechu mieliśmy przecież Butko (jedna runda dobra, druga zła), Kostewycza (też dobrze zaczął a potem kopał się po czole) i Chobłenkę (tu nawet nie ma co komentować).
Ale tego szrotu w ostatnich latach było sporo. Z bramkarzy kompromitował się Kanibołocki z Miedzi. Patrząc po klubach to z tych większych to tak:
Arka - Bohdanow
Jagiellonia - Chomczenowski, teraz ściągneli tego Mazura który zagrał aż minutę
Lechia - Musolitin
Legia - Rusyn, w sumie ten Szabanow też jakiś taki nijaki mi się wydaje, na pewno nie materiał na mistrza Polski
Podbeskidzie - Miakuszko (ukraiński Messi xD), Baszłaj
Raków - Babenko,
Śląsk - Tyszczenko
Wisła Kraków - Bałaszow, Bałaniuk,
Wisła Płock - Hemeha
Kiepsko. A byli jeszcze z tego co pamiętam Ksionz i Kowal ale już nie kojarzę gdzie grali. Nawet w Chrobrym był Napołow i wyszło to średnio chociaż miał być sporym talentem.
W zasadzie z obecnej kadry jedyny Ukrainiec który jako tako wpasował się w ligę to Dytiatjew z Cracovii no i Romańczuk.
W przeszłości też nie lepiej, jedyni których kojarzę to Szeweluchin i Putiwcew, wcześniej Mychalczuk, Szatałow, Terieszczenko... Znowu marnie.
I w sumie to ciekawe bo to byli często dość solidni ligowcy z Karpat czy innych Mariupolów, nierzadko gracze z przeszłością w reprezentacjach młodzieżowych.
Z jednej strony Ukraińcy są na pewno tani i łatwo ich wyciągnąć z biednych klubów ukraińskich ale z drugiej to też nie jest przypadek że nimi interesuje się Jagiellonia a nie Dynamo Kijów
Takie tam piątkowe rozkminy...


