
Norwegia z pierwszego koszyka to w miarę dobre losowanie. Skandynawki będą nad naszymi górować warunkami fizycznymi, no i mają parę klasowych piłkarek w składzie ale generalnie to wciąż ekipa, z którą Biało-Czerwone mogą nawiązać walkę.
Belgia to na papierze najmocniejsza ekipa z drugiego koszyka i nasz cel w tych eliminacjach. Poziomem w zasadzie bez różnicy od Szwajcarii, z którą potrafiliśmy powalczyć na remis. Najgorsze jednak, że Beligijki mają o wiele większe szanse by urwać punkty Norwegii co w walce o drugie miejsce może być dlań kluczowe. W tym koszyku szczęście nie dopisało choć jak wspominałem wcześniej jeżeli chcemy jechać na MŚ to zespół pokroju Belgii i tak musimy pokonać - w tym przypadku w grupie zamiast w barażach.
Pozostałe ekipy z koszyków 4-6 to płotki do nabijania bramek. Im dalej tym słabiej. Przepaść pomiędzy nami a Albanią z 4 koszyka oceniam na 6 goli w dwumeczu - podobnie Kosowo. Armenia to już totalna egzotyka.
NIe jest super, nie jest też tragicznie. Z zespołami pokroju Hiszpanii, Niemiec, Anglii czy Francji nie mielibyśmy najmniejszych szans.
Pozostałe grupy:




