Jestem ciekaw co właściwie się zmieniło w polskim futbolu za kadencji Bońka i chodzi mi głównie o aspekt sportowy.
Ostatnio oglądałem jego kłótnie z Kołtoniem odnośnie rozwoju polskich klubów, polskiej ligii. Boniek umywał ręce mówiąc, że on nie ma wpływu na polskie kluby, to nie od jego decyzji zależy czy Legia wyda tyle i tyle na jakiegoś Słowaka z zadupia Słowackiej ligi czy zainwestuje w szkolenie czy ogólnie zawodnika z polski, nie on zarządza klubami.
Z jednej strony idzie się z tym zgodzić, ale z drugiej strony, on ma możliwość wprowadzenia konkretnych zasad w polskiej lidze, jest w stanie narzucić klubom ograniczenia, wymusić inwestowanie w polską młodzież, stworzyć system szkolenia jaki miałyby w perspektywie czasu wdrożyć wszystkie kluby Ekstraklasy... Tu nie było właściwie nic.
Polskie kluby nadal ściągają przeciętnych grajków z bałkanów lub państw słowiańskich, bardzo mało poświęca się uwagi polskim młodym zawodnikom, jest u nas bardzo słaby poziom szkoleniowy i scouting. Jedyne, co jest u nas na w miarę wysokim poziomie, to pensje dla zawodników jakie zupełnie nie oddają ich poziomu gry oraz ogólnie, wylewanie pieniędzy.
Nie wymagam by polskie kluby miały utrzymać tych najlepszych polskich graczy, bo jeśli się jakiś wybija, to wiadomo, chciałby się rozwijać w lepszych warunkach, ale tu też jest problem, bo często Ci zawodnicy popełniają błąd, idą gdzieś za pieniędzmi do klubu w którym sportowo się cofają, bo nie grają. Polscy agenci też cwaniakują na takich zawodnikach, wypychają ich by zarobić, jak człowiek czyta, że taki Kucharski wykupił sobie prawda do wizerunku Lewandowskiego za 20 tys i teraz się z nim sądzi o kasę, to krew zalewa, bo ogólnie agent dla piłkarza powinien być jak ojciec, dbać o jego interesy a Kucharski działał od początku na swój interes i z jednej strony idzie to zrozumieć, ale z drugiej, nie jest to zachowanie fer.
W Polsce wszystko mamy na słabym poziomie, od szkolenia zawodników, szkolenia manadżerów, zarządzanie klubami, prowadzenie odowiednie młodych talentów, wydobywanie ich poprzez scouting jaki również stoi na słabym poziomie, dbanie o rozwój piłki nożnej w miejscowościach gdzie nawet nie ma ku temu warunków... U mnie w mieście było 10-15 lat temu boisko na każdym osiedlu, dziś ich nie ma, zamiast tego jest kilka Orlików z czego połowa z nich należy do szkół jakie nie udostępniają tych Orlików chyba, że za pieniądze od godziny. Mieszkam koło szkoły podstawowej jaka ma naprawdę porządny Orlik zbudowany za dotacje unijne i on od dwóch lat stoi zamknięty, zajęcia się nie odbywają to nikt z niego nie korzysta, nie jest udostępniony nawet w tej formie odpłatnej za godzinę, po prostu jest bo jest. Na ogólnodostępnych orlikach trzeba robić sobie rezerwacje, młodsze dzieciaki właściwie nie pograją, bo przychodzą umówione ekipy zazwyczaj dojrzałych chłopów jacy zajmują boisko na czas gdy ono jest ogólnie dostępne. To mnie aż przeraża, bo dawniej, to chłopaki z osiedli sami się organizowali, każda dzielnica miasta miała swoje ekipy podwórkowe, za sprawą ich inicjatywy powstał amatorski puchar drużyn podwórkowych, terminarz i mecze sobie chłopaki sami organizowali, bywało, że cały dzień biegałem po dzielnicach miasta grając średnio 3-4 mecze dziennie, gdy wracałem do domu, to mając w tyłku masę kilometrów, brudny, zmęczony gdzie przy minimalnym wysiłku łapały skurcze... Dziś tego już nie ma.
Polska piłka to niestety bagno, wizerunek trochę poprawia reprezentacja, gdzie znajdzie się kilku zawodników jacy się z tego syfu wybili. Jednak gdyby odpowiednio to wszystko było zarządzane, to takich graczy byśmy mieli znacznie więcej. Jesteśmy 40 mln Krajem i nasza pozycja w Europejskim futbolu powinna być znacznie lepsza.
Boniek nie wiem w sumie co zrobił, ma wyrobione nazwisko, wpływy, ale nawet ich specjalnie nie wykorzystał, co więcej, zaliczył wielką wtopę ukazując wszystkim jawne kolesiostwo, gdy to wrzucił Brzęczka na selekcjonera, mimo, że ten nie miał kompletnie żadnych argumentów by objąć reprezentacje. Wiadomo, że tu nie chodziło o kwalifikacje tylko o to by kumpla wrzucić na wygodne siedzisko.
Sam niestety Krajowym podwórkiem przestałem się interesować i za sprawą tego co się dzieje, za sprawą też tego jak mafie i kibole zastraszają kluby. Mamy tu patologię i trudno nawet jako kibic piłkarski się z tym utożsamiać, wolę się od tego odciąć.



