IMO czarny humor, to czarny humor, a nie że tylko wtedy kiedy nigdy nie słyszeliśmy o jakimś gościu.
Z małej Madzi, WTC, Smoleńska, BLM, Grzegorza Florydy i papaja ile było beki? Nie będę teraz hipokrytą, który ma ciśnienie o żart (i to taki z pozytywnym zabarwieniem na jego rzecz) z piłkarza z jednego z moich ulubionych klubów i to jeszcze kiedy gość przeżył, bo akurat trafiło na popularnego zawodnika którego lubię.



