Pierwszy, historyczny mecz Macedonii na dużej imprezie za nami. W wyjściowym składzie zagrało dwóch byłych piłkarzy Cementarnicy - bramkarz Stole Dimitrievski, który grał u nas na wypożyczeniu z Rabotnickiego, oraz napastnik Aleksandar Trajkovski, który strzelał gole dla Cementarnicy jeszcze we Vtorej Lidze. Także trener, Igor Angelovski, to były wieloletni gracz Cementary.
Szkoda, bo była tutaj szansa wywalczenia punktu. W 1. połowie Austriacy byli lepsi, ale niewiele, natomiast w pierwszych 20 minutach 2. połowy Macedończycy zbyt głęboko cofnęli się do obrony, zbyt dużo było też strat przy próbach wyprowadzenia piłki z własnej połowy. Kiedy w końcu oddalili grę od własnej bramki i zaczęli dłużej utrzymywać się przy piłce, dostali drugiego gola i brakowało już siły ognia by coś jeszcze zdziałać. Na plus oczywiście historyczny gol, nieważne, że kuriozalny - cieszy mnie, że zdobył go właśnie Pandev, po wieloletniej wspaniałej karierze i wprowadzeniu drużyny na Euro zasłużył na to. Jest gol, liczę jeszcze na zdobycz punktową przeciwko Ukrainie.



