Słabiutki wczoraj mecz Ukraińców. Nie wiem co było bardziej słychać, czy huk tego balonika co go napompowałem z nadziejami że mogą coś ugrać czy jednak dźwięk spadającego kamienia z mojego serca że jednak niczego nie ugrają.
Oczywiście z grupy wyjdą bo mają ją słabą ale już w 1/8 jak trafią na Włochów czy Hiszpanów to będą tak samo osrani jak wczoraj. A to jednak chyba półka wyżej niż beztroska Holandia.
Szewczenko nie zdał egzaminu, postawił na gwiazdy a nie na drużynę i te go zawiodły. Środek pola z Zinczenko i Malinowskim nie grał nic a dotrwał do końca meczu, najlepszy z nich był Sydorczuk. Zmiana Zubkow - Marlos tragiczna. To dzięki biernej postawie Brazylijczyka i Zinczenki na lewym skrzydle ten Dumfries tak hasał i co chwila gnębił Mykołenkę (mocno przeciętnego w tym sezonie). Dobra, można narzekać że Cygankow się połamał (znowu) ale zrobić w meczu jedną zmianę to kryminał.
Strzał życia i stały fragment gry nie mogą przesłonić tego, że było wczoraj fatalnie. Dobrze, że mają teraz Macedonię bo na razie w każdym swoim meczu na Euro tracili bramkę a tak to się mogą odkuć psychicznie przed bojem z Austrią.
A Holandia całkiem niezła ale brakuje tam napastnika i obrony.


