Normalni ludzie to jacy? Którzy mówią, że jakoś to będzie?
W realu zawsze kalkuluję, że mogą być turbulencje i mam plan B. Dzięki temu nie mam nad sobą osób, które wydawałyby mi rozkazy. Nikomu nie muszę się kłaniać w pas, jak to normalni ludzie mają w zwyczaju. Szczerzę, to uznaję za komplement być wykluczonym z grupy normalnych ludzi. (-;



