No i pyk.
Mogę tylko się powtórzyć: nie mamy żadnych poważnych kandydatów do gry na bokach, co powoduje, że nie ma żadnego dobrego ustawienia dla naszej kadry. To, czy Frankowski/Jóźwiak/Płacheta/Puchacz zagrają dobrze czy beznadziejnie jest tylko dziełem przypadku, bo to gówniacy z MLS/Championship/Ekstraklapy, nie bójmy się słów. Alternatywą jest Bereszyński, który zanotował trzy asysty w całej karierze w Serie A lub Rybus, który w lidze rosyjskiej w Lokomotiwie robi średnio asystę na sezon, albo inny Reca. 3-5-2, 4-4-2, 4-3-3, 4-3-1-2 - w żadnym ustawieniu nie będziemy naprawdę dobrzy. Wystarczy popatrzeć sobie na ten mecz ze Szwecją: dramatyczna gra w ataku pozycyjnym, gdzie z grubsza mieliśmy dwa schematy: strzał z 25 metra albo dośrodkowanie z bocznego sektora, te drugie były beznadziejne, bo robili to gówniacy z Championship/Ekstraklapy. Wejście Frankowskiego poprawiło sytuację, ale znowu: typ przez dwa ostatnie lata w MLS zanotował 1 asystę, na jeden dobry mecz na tym poziomie wpadną mu cztery beznadziejne. Zresztą wystarczy popatrzeć na dwie bramki jakie strzeliliśmy: dwa razy szybki atak.
Dlatego z jednej strony Sousa jest do wyrzucenia, a z drugiej strony Sousa jest do obrony.
Do wyrzucenia jest dlatego, że my nie będziemy grać dobrze w piłkę. Jak już pogodzimy się z faktem, że Zieliński to w porywach dobry gracz w reprezentacji, to nasz potencjał pod względem kreatywności jest poniżej przeciętnej na tym turnieju. Granie wyżej, próba rozgrywania od tyłu, wrzucenie skrzydłowego na wahadło, a bocznego obrońcę do trójki, deklaracja o chęci gry piłką: to fajnie brzmi, ale potem rzeczywistość wygląda tak, że nam się gra w defensywie po prostu nie kalkuluje. Pisanie, że Sousie zabrakło czasu to są IMHO mrzonki: bo za rok Bereś dalej nie będzie ogarniać w tym ustawieniu, Jóźwiak nie będzie wahadłowym, a nasze próby grania wysoko skończą się jak z Węgrami. To jest reprezentacyjna piłka, tutaj nie uczysz zawodników czegoś nowego, po prostu dobierasz optymalną taktykę do posiadanego materiału ludzkiego. Wraz z upływem czasu można poprawić niektóre rzeczy, ale jak Jóźwiak przyjedzie raz na parę miesięcy na kadrę, odbędzie parę treningów i zagra sobie mecz na wahadle, to nie nauczy się nagle odbierać piłki. Jak Sousa mówi, że to jest proces, że musimy się nauczyć grać inaczej: to IMHO nie rozumie specyfiki reprezentacyjnej piłki.
Powiedzmy to sobie wprost: żeby średniak jak my miał zrobić dobry wynik na takim turnieju, to nie będzie grać ładnie, ale musi być mocny w defensywie i wykorzystywać swoje okazje. Szwecja dała Hiszpanii 85% posiadania piłki, zagrała paździerz ze Słowacją, a nam oddała w pewnym momencie kompletnie pole gry, ale efekt jest taki, że ma 7 punktów. Oni optycznie wcale nie wyglądali wiele lepiej od nas, po prostu w kiepskim stylu ograli Słowację, wymęczyli bułę z Hiszpanią, a z nami pewnie też byłby remis gdybyśmy się nie otworzyli w samej końcówce. Różnica jest taka, że Szwecja nie udaje, że chce grać fajnie w piłkę, więc chyba nie wystawia nieogranego skrzydłowego na wahadle i nie przejmuje się kiepskim stylem. A to drużyna o podobnym potencjale, Kulusevski, Isak czy Forsberg byliby w skali naszej piłki gwiazdami.
Ale z tego samego względu Sousa jest do obrony, bo nam się wszystkim w dupach poprzewracało. Mi także. Jak Brzęczek mówił, że o co chodzi, w końcu mamy gości z Championship w składzie, to traktowaliśmy to jako afront, a on mówił prawdę. Generalnie Brzęczek dużo lepiej rozumiał specyfikę reprezentacyjnej piłki i naszego potencjału od Sousy. Co nie znaczy, żę wykorzystywał nasz potencjał sam w sobie, ale rozumiał, że na dużym turnieju musimy zagrać na 0 z tyłu, a do tego nie będziemy grać ładnie, bo nie mamy do tego kadry. I my potrzebujemy trenera z nastawieniem Brzęczka, ale lepszego trenera od niego. Sousa dostał pewnie prikaz od Bońka, że musimy spróbować nowe ustawienie, zacząć grać w piłkę - ale to był wishful thinking. My strzelamy więcej bramek, ale tracimy jeszcze więcej więcej bramek, więc to się niestety nie kalkuluje. Sousa jest też do obrony, bo skala indywidualnych błędów jakie popełnia ta kadra to jest komedia, ale tu nie ma co się rozpisywać, mówione było o tym przy każdym meczu. Nikt poza Lewym i Glikiem nie chciał Sousie pomóc. I tylko w pewnym stopniu się Portugalczyk do tego przyczynił.
Więc ja nie mam nic przeciwko Sousie jako trenerowi: dostał kompletnie nową ekipę, gdzie ludzie oczekiwali od niego niestworzonych rzeczy, a do tego zawodnicy mu nie pomogli, to przegrał. Ale tylko w wypadku, gdy zrozumiał, że jego dotychczasowy pomysł na reprezentację nie ma racji bytu. Można mówić, że Sousa potrzebuje czasu, ale my za dwa miesiące gramy u siebie z Anglią, tak czy siak nie dostanie go. Jeżeli Sousa ma przekonywać, że to ''proces'', że robimy powolny progres, to IMHO się to nie uda.
A jak ktoś oczekuje od naszej reprezentacji fajnego stylu gry, to niech poczeka jak dostaniemy pomocników dobrych w utrzymywaniu piłki (Szymański, Kozłowski, Zalewski, Moder, Karbownik), na wysokim poziomie technicznym + mocnych skrzydłowych (Kamiński, Musiałowski), a do tego środkowego obrońcę dobrego w wyprowadzaniu piłki (Piątkowski). Na ten moment nasi skrzydłowi/wahadłowi to dno, w pomocy dobry jest Zieliński, ale na kadrze nie dojeżdża, a do tego mamy drewnianych stoperów, z czego nasz lider defensywy jest do tego wolny.



