Pamietam ze Smolarkowi pilke wystawial Vertonghen i Vertonghen przeszedl proces od bycia drewniakiem do bycia jednym z liderow 'wielkiej' Belgii. W tej obecnej kadrze Polski tez sa jacys Vertonghenowie, ktorzy beda w niej za lat 10-12.
Ale z czym sie nie zgadzam. Jesli uznamy, że nie warto zmieniac, pracowac albo dostosowywac sie do zmian tylko minimalistycznie podchodzic do sprawy to i tak nadal bedzie to samo. Takze sluchajac prorokow pokroju Sousy nic nie tracimy. Bo np. murarką i konterką ledwo ledwo dojscie do 1/8 i dostac oklep od jakichs Belgów poprawi nasze samopoczucie lub ogolny stan polskiej piłki? Bzdura. Ze swojego doswiadczenia (takze życiowego), ze można dokonac postępu i że szczegolnie w sporcie wszystko plynie. Puchacz z roku 2021, a Puchacz w 2024 to moga byc dwaj zupelnie inni piłkarze. Takze Puchacz z roku 2021 moze nie ogarniac wahadla, a Puchacz za 3 lata moze byc najlepszym wahadlowym Bundesligi. Puchacz nie bedze umial grac wahadlowego dopoki sie nie nauczy. A jak nie on to pojawi sie ktoś kto sie nauczy. Tak to dziala. Zreszta poniekad wyborem Sousy Boniek troche sie przyznal do błedu minimalizmu w mysleniu o grze kadry. Przeciez chyba nikt nie wierzy, że przy rozmowach o objeciu stanowiska panowie nie rozmawiali o tym jak ma grac reprezentacja. Absurd.



