Do tego kolejny raz powtórzę, że Sousa za dużo mieszał
- Linetty w 1 meczu bohaterem, w 2 meczu 5 min, w 3 nic.
- Frankowski przewidywany do prawego skrzydła gra albo na AM albo na lewym wahadle
- Kozłowski który świetnie wszedł z Hiszpanią - ze Szwecją zaczyna na ławce (a chyba Sousa wiedział że Krycha to tykająca bomba)
- Płacheta który potrafi dośrodkować wchodzi na końcówkę
itd. Ewidentnie wina jest po stronie Bońka bo dał za mało czasu Portugalczykowi ale i po stronie Paolo bo mając mało czasu za dużo zamieszał. Oczywiście piłkarzyki też dołożyli do pieca ale ktoś tego Szczęsnego czy Krychowiaka wystawił w pierwszym składzie...



