Nie no, kartka De Rossiego była absolutnie słuszna, uderzenie łokciem z solidnym rozmachem
Simone Perrotta złapał dzieki temu więcej minut i pamiętam jak wielkie zdziwienie było dla wielu osób, że ten spędził kiedyś sezon w Juve. I piszę 'spędził' zamiast 'grał', bo jednak ówczesne nazwiska w Juve nie dały szans młodemy*
To jest moje absolutnie najstarsze wspomnienie z kibicowania reprezentacji Włoch. To nabicie plus cała późniejsza dyskusja.
W sumie bezsens tej całej sytuacji z perspektywy obrońcy mógł wpłynąc na to, że ja generalnie baardzo od zawsze nie przepadam za karnymi po zagraniu ręką po, zwłaszcza po trafieniu z bliskiej odległości.
Dla odmiany, skoro mówimy o 2006 roku, to dogrywwka z Niemcami była jedną z najlepszych/najlepsza jaką ogladałem w życiuDobrze usłyszałem? Włosi w historii euro 7 razy grali w dogrywce, 6 razy było w niej 0:0 i karne, raz przegrali 0:1 po złotym golu Trezegeut.
Szykuje się fascynujące pół godziny



