Anglia ma idealnie ułożoną drużynę pod turniej, nie tracą bramek, kontrolują grę, nie podejmują ryzyka, ale dzięki indywidualnościom są groźni, taką piłką wygrywa się najważniejsze imprezy. Te historyczne analogie, że w '96 coś tam, a w '04 coś tam, to są fajne dla komentatorów i statystyków. Dzisiaj wyjąć błąd Sterlinga i mieliśmy pokaz (turniejowej) siły.
Hiszpania stworzyła najlepszą reprezentację w historii nowożytniej piłki przede wszystkim dzięki temu, że w 19 meczach od Euro 2008 do Euro 2012 straciła 6 bramek, w tym całe 0 w fazach pucharowych. Trzy turnieje, Włochy, Rosja, Niemcy, Francja, Portugalia, Włochy, Portugalia, Paragwaj, Niemcy, Holandia - i zero straconych bramek. Kosmos. Żadna defensywa w historii nie ma do nich startu.
Dlatego Włochy i Anglia są głównymi faworytami. Hiszpania może nawet zrobić finał z tą wesołą piłką, ale żeby wygrać? Nie sądzę.



