Przypadek na pewno nie. Trzeba jednak zauwazyc ze okolicznosci im bardzo sprzyjaja. Jako jedyna druzyna na tym Euro mogla zagrac cztery mecz u siebie teraz ponownie wracaja do Londynu i ewentualny final rowniez tam bedzie. Rywale tez nie byli teoretycznie najsilniejsi a gdy juz straszyli nazwa to okazywali sie papierowym tygrysem jak Niemcy (oczywiscie to w ogromnej mierze zasluga samej Anglii i kontroli meczu). Na koniec to co juz wczesniej pisalem ze oni w zadnym momencie nie musieli odrabiac nie zostali postawieni pod sciana i gdy juz to sie stanie (jezeli sie stanie) moga ujawnic sie ich slabosci. Taka slaboscia moim zdaniem moze byc Pickford ktory nie jest wybitnym bramkarzem wielokrotnie w Evertonie popelnial proste bledy i kibice odsadzali go od czci i wiary. Swietnie zorganizowana druzyna angielska nie daje mu szans zeby pokazal sie publicznosci z tej strony ale czy tak pozostanie?
Jasne oni maja duze szanse to wygrac a ten wynik jest duzym osiagnieciem. Starczy powiedziec ze tylko Sir Alf Ramsey doprowadzil przed Southgatem reprezentacje do dwoch polfinalow na turniejach najwyzszej rangi z tym ze polfinal Euro 1968 wynikal z tego iz tam graly tylko cztery druzyny.


