Obaj panowie dzisiaj srednio w kierunku slabo. Szczegolnie Durant ktory w NBA jest tygrysem na Igrzyskach stal sie kotkiem. Dawno nie widzialem jezeli kiedykolwiek zeby mu tak rzuty nie wchodzily. Na dodatek szybko pare fauli wylapal.
Stany przegraly na wlasne zyczenie odrobili strate po trzeciej kwarcie i dzieki dobrej grze Holidaya mieli autostrade do zwyciestwa. Wydupczyli sie na ostatniej prostej. Te dwa identyczne wznowienia Francuzow spod kosza USA pod koniec meczu skutkujace piecioma punktami to jakby powiedzieli polscy pilkarze trzeba przeanalizowac i wyciagnac wnioski.


