Tymczasem druga strona określeń "procovidowcy" czy "zwolennicy covidu" używają nagminnie, mimo że takie określenie na osoby które po prostu chcą tą farsę wreszcie zakończyć, jest o wiele bardziej nieuczciwie, krzywdzące i po prostu nietrafione, niż nazwanie "antyszczepionkowcami" przeciwników szczepień.
Nie uważacie że jeśli wymaga się od rozmówców jakiejś postawy (baaa - wyzywa się rozmówce od debili za jej nie przyjęcie), to wypadałoby wpierw samemu taką postawę przyjąć?



