Też tak miałem wiele razy. To że tłumaczę jakieś rozwiązania nie musi oznaczać, że je popieram w 100%. Szkoda tutaj czasu na te rozmowy, bo zamiast argumentów to wielu opiera się tylko na emocjach.
W zeszłym roku było to samo, tłumaczyłem że można oddać dziecko do okna życia to zaraz kilka osób przypisało mi, że ja popieram zakaz aborcji, itd.
Czekam na dzień, aż oponenci pojmą, że można głosować na daną partię, mimo że się nie zgadza powiedzmy z 1/3 programu, poglądów liderów.



