Jednak z minuty na minutę Barca rozkręcała się, piłki były dokładniejsze, gra bardziej kombinacyjna, indywidualne pojedynki (Leo Messi!) efektywne. Piękne podanie Iniesty na gola zamienił Ludo Giuly, który pokazuje, że nie można jeszcze tak łatwo z niego rezygnować i że należy mu się trochę więcej minut gry niż to bywało ostatnimi czasy...
Po zdobytej bramce Barcelona nadal kontrolowała mecz i gdy wydawało się już że do przerwy wynik się nie zmieni w polu karnym faulowany był (?) Rafa Marquez. Przyznam że nawet w powtórce nie widać dokładnie czy faul rzeczywiście był - w każdym razie Meksykanin bardzo ładnie się wywrócił i do wykonywania jedenastki podszedł Eto'o. Strzelił celnie ale z powodu zbyt szybkiego wbiegnięcia w pole karne Puyola sędzia nakazał powtórzenie jedenastki. Jednak i tym razem Sammy nie zawiódł i na przerwę Barca schodziła prowadząc 2:0.
W 49 minucie po sporym zamieszaniu w polu karnym i strzale bodajże Oleguera do piłki dopadł Messi, ośmieszył obrońcę, wystawił piłkę Eto'o który zdobył swojego drugiego gola w meczu i wyprowadził Barcelonę na prowadzenie 3:0.
Od tego momentu Barcelona dominowała totalnie na boisku czego efektem było kilka 100% okazji, które marnował głównie Henka Larsson. Widać że Szwed najlepsze lata ma już za sobą bo sytuacje w których nie udało mu się strzelić bramki były wręcz wyborne.
A że niewykorzystane sytuacje się mszczą - już w doliczonym czasie gry Cadiz zdobył trafienie honorowe. Po wyraźnym i szkolnym zagapieniu obrony Blaugrany gracze rywala szybko wykonali rzut wolny i z bliskiej odległości VV pokonał rezerwowy Milosavljevic.
PS. Pan Orłowski znowu dał popis swojego "obiektywizmu" racząc nas masą drobnych uszczypliwości i niedomówień stawiających Barcę w niezbyt korzystnym świetle jak np. "Eto'o nie wierzył w umiejętności Messiego" bo nie wyszedł szybciej do zagranej piłki, czy zarzucając że były sezony gdy Barca wygrywała 13 meczy z rzędu (włącznie z Copa Catalunya) nie zauważając, że i w tym sezonie Duma Katalonii wygrała już w półfinale tych rozgrywek z Nastic 6:0 i licząc tę wygraną seria osiągnęła po wczorajszym meczu właśnie liczbę 13


