Grupa A eliminacji CAF
Niger - Burkina Faso 0:2 (Traore 76'-karny, Konate 79')
W grupie, której głównym faworytem jest Algieria, Rumaki będą ich głównym przeciwnikiem, dlatego dobrze się stało, że zaczęły od zwycięstwa nad Nigrem. Burkina Faso nie ma już tak silnej drużyny jak wtedy, kiedy dochodzili do finału PNA, ale potencjał jak mają wyraźnie większy aniżeli Niger. W 1. połowie mecz był dość wyrównany, a nominalni gospodarze (mecz rozgrywano w Maroku) mieli dwie sytuacje - już po kilku minutach Amadou Moutari uderzył obok dalszego słupka, Koffi bronił, a w 16 min. po świetnym podaniu z głębi pola ten sam gracz uderzył obok dalszego słupka. Burkina Faso najlepsze sytuacje miało pod koniec 1. połowy - potężny strzał Gustavo Sangare obronił Daouda, 38-letni weteran w bramce Nigru, a w 38 min. wybronił on strzał z siedmiu metrów i dobitkę, do spółki z obrońcą przenosząc piłkę nad poprzeczka. Po przerwie Burkina Faso było już wyraźnie lepsze, przejmując inicjatywę i m.in. obijając poprzeczkę. W 76 min. Rumaki w końcu objęły prowadzenie po dość miękkim karnym, który wykorzystał grający w Szachtarze Lassina Traore. Kilka minut później zastąpił go Mohamed Konate, który niemal od razu wpisał się po rykoszecie na listę strzelców. Mimo wysiłków w ostatnich minutach Niger nie uzyskał choćby honorowego gola.
Niestety, dziś nie obejrzę meczu Słoni z Mozambikiem, ale kluczowy będzie ich kolejny mecz, kiedy to zagrają na własnym boisku z Kamerunem - nie można tego przegrać.



