Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Post autor: vakabayashi » 22 gru 2005, 15:38

Moze pośród przyczyn takiego stanu rzeczy takich wyników Realu (skadinad Klubu ktorego bylem jestem i bede kibicem) pomija sie wazna kwestie dotyczacą... atmosfery posród pilkarzy w szatnii. Co donosi prasa? zacznijmy od poczatku.Poczatek sezonu Ronaldo Robinho Baptista R.Carlos tylko oni posrod wlasnego grona swietuja gola zdobytego przez jednego z nich, reszta druzyny sie przyglada P.Garcia probowal dolaczyc co zaowocoawalo kłotnia z ktoryms z brazylijczyków.Prasa głownie pisala o dziwnych tańcach pomijajac ów problem braku jednosci druzyny po strzeleniu gola. Guti krytykuje Sacchiego, brazylijski lekarz ze sztabu sprowdzony przez Luxemburgo twierdzi ze Guti symuluje kontuzje, Guti krytykuje Di Stefano, R.Carlos nie siada przy stole obok pozostalych kapitanów Raula i Gutiego, Salgado ponoć wdaje sie w bójke na treningu z P. Garcią.

Pytanie wiec gdzie jednosc w Realu? Widac jak na dłoni ze sa grupki w szatnii podzial na hiszpanów i brayzliczyków plus reszte druzyny.Nie mowie ze pilkarze sie maja kochac jak Bolek i Lolek i spedzac czas razem po trennignach czy meczach ale w szatni na boisku trennignu musi panowac jednosc druzyna musi byc zjednoczona zarowno gdy wygrywa czy gdy przeggrywa.Ponoc to brazylijczycy niszcza atmosfere w klubie.Mam szacunek do Carlosa za tyle lat w Realu ale jego czas minal Ronaldo wielkim napastnikiem jest ale to juz nie czasy pilkarzy ktorzy spaceruja caly mecz by dostac jedna pilke i cos strzelic a gdzie walka? gdzie zaanagazownie? ok moze napastnik nie strzelic gola i nic sie nie dzieje ale gdy wlozy serce w gre gdy wroci do pomocy pomoze w obronie a nie gdy snuje sie po boisku czekajac na jedna pilke.

Tutaj zaden trener nie pomoze chyba ze osoba ktora bedzie w stanie posadzic wbrew Perezowi na lawce Carlosa, Ronaldo, Beckham, Zidana

Piszac zupełnie szczerze: malo kto chce wejsc w bagno jakim jest szatnia i zespól Realu Madryt tak zarówno piłkarz jak i trener. Benitez naprzykłąd moglyby wziasc Real mysle ze pare lat temu zrobilby to z przyjemnoscia ale teraz wie ze musialby sprzedac stary kregosłup druzyny Carlosa,Salgado,Ronaldo,Zidana pewnie Beckhama na co nie mialby zgody Pereza. Transery moglby zapalnowac sobie ale tylko zawodników zdolnych marketingowo. Zreszta Del Bosque pewnie sie smieje szyderczo patrzac na Pereza w lozy vipów.

Smutno pisac taka prawde o klubie na kibicowaniu ktoremu sie wyrastalo.Ale Real upadł i polezy tam z 2-3 sezony jeszcze

PS. mój pierwszy post na forum witam wszystkich i zapraszam do ewentualnej polemiki z moimi przemysleniami

Wróć do „Hiszpania”