1/2 finału, mecz rewanżowy
Barcelona Guayaquil - Flamengo 0:2 (Bruno Henrique 18' 50'), pierwszy mecz 0:2
Naszpikowana gwiazdami (David Luiz, Mauricio Isla, Gabriel Barbosa, Diego Alves) drużyna z Rio de Janeiro pewnie przypieczętowała awans, po raz drugi pokonując ekwadorską rewelację tegorocznej edycji Copa Libertadores. W pierwszych minutach gospodarze próbowali dość chaotycznych ataków, ale już w 17 min. stracili gola - Bruno Henrique dostał kapitalne prostopadłe podanie, uniknął spalonego (Byron Castillo zaspał i złamał linię), po czym minął wychodzącego z bramki Javiera Burrai i skierował piłkę do pustej bramki. Dwie minuty później mogło być już 2:0 dla gości, Andreas Pereira trafił w słupek. Ten rozwój wydarzeń nie odebrał jednak chęci do gry Barcelonie, która kilka razy poważnie zagroziła bramce doświadczonego Diego Alvesa, który w 23 min. po rzucie wolnym odbił piłkę przed siebie, a dobijający Urugwajczyk Bruno Pinatares z kilku metrów posłał piłkę nad bramką. Po przerwie gospodarze również próbowali zacząć ofensywnie, ale szybko stracili drugiego gola - Everton RIbero dostał znakomite podanie z głębi pola, dograł w pole karne do Bruno Henrique, który z bliska dopełnił formalności, zdobywając swojego czwartego gola w tym dwumeczu. Bramka ta odebrała nadzieję i chyba ochotę do gry Barcelonie, natomiast Flamengo spokojnie kontrolowało przebieg meczu. W 74 min. podwyższyć mógł jeszcze Gabriel Barbosa, który posłał piłkę obok bramki. W końcówce ekipa z Guayaquil poderwała się do ataków raz jeszcze, ale zakończyła dwumecz bez zdobyczy bramkowej.
27 listopada Flamengo zmierzy się w finale z Palmeiras, mecz rozegrany zostanie w Montevideo na Estadio Centenario.



