Grupa B eliminacji CAF
Gwinea Równikowa - Zambia 2:0 (Coco-Bassey 34' Nsue 87')
Od rozgrywanego na własnym terenie PNA w 2012 r. reprezentacja Gwinei Równikowej zaczyna liczyć się w afrykańskim futbolu i zachowuje szanse na wyjście z grupy B. W pierwszym kwadransie inicjatywa była po stronie gospodarzy, którzy kilka razy stworzyli zagrożenie pod zambijską bramką. Kluczowa dla losów meczu była czerwona kartka, którą obejrzał w 25 min. Prince Mumba za brutalny faul. Grający w przewadze Gwinejczycy w 34 min. objęli prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Cyril Chibwe źle wyszedł z bramki, minął się z piłką, a Coco-Bassey z najbliższej odległości zdobył gola. Pomimo gry w osłabieniu, po przerwie Zambia prezentowała się nieźle - aktywni byli Daka i Sakala, i to właśnie ta para mogła kilka minut po wznowieniu gry doprowadzić do wyrównania - Sakala dograł wzdłuż bramki, ale odrobinę za plecy Daki, który mając przed sobą pustą bramkę musiał uderzać dość ekwilibrystycznie i przeniósł piłkę nad poprzeczką. Później szansę miał Daka, ale zamiast podawać do Sakali sam zakończył akcję, co okazało się złą decyzją. Gwinea Równikowa długo nie wyglądała na drużynę grającą w przewadze liczebnej, ale miała swoje szanse. W 72 min. Chibwe świetnie obronił strzał jednego z zawodników gospodarzy, ale w 87 min. już skapitulował - po szybko rozegranym rzucie wolnym obronił jeszcze pierwsze uderzenie, ale dobitka kapitana Emilio Nsue ustaliła wynik meczu. Dzięki wygranej Gwinea Równikowa ma 6 punktów po trzech meczach, ale by wyjść z grupy musieliby pokonać u siebie Tunezję.
Grupa D eliminacji CAF
Malawi - Wybrzeże Kości Słoniowej 0:3 (Gradel 36' Sangare 85' Boga 90+5')
Trochę obawiałem się tego meczu, bo Słonie przystąpiły do niego bez kilku kluczowych graczy z ligi angielskiej (zgodnie z porozumieniem z klubami zagrają tylko w rewanżu z Malawi), a reprezentacja Malawi pokazała w eliminacjach do najbliższego PNA, że w piłkę grać potrafi. Wynik nie oddaje do końca przebiegu gry, bo był to dla Wybrzeża Kości Słoniowej trudny mecz - Malawijczycy grali nieźle i nie dawali się spychać do głębokiej obrony. W 11 min. Słonie stworzyły sobie pierwszą sytuację - Kouassi ładnie zakręcił obrońcą w polu karnym i oddał strzał, który został jednak wyblokowany na rzut rożny. W 14 min. Malawi odpowiedziało - Peter Banda w indywidualnej akcji wymanewrował Sangare, ale w sytuacji sam na sam jego strzał obronił nogą Gbohouo. Po początkowych słabych minutach Malawi grało ze Słoniami jak równy z równym, straciło jednak gola po indywidualnym błędzie - po dośrodkowaniu w pole karne jeden z obrońców pozwolił, aby piłka skozłowała nad nim, a za jego plecami doświadczony Gradel nie zmarnował sytuacji. Po przerwie Malawi było bardzo groźne i stworzyło sobie wiele sytuacji do wyrównania. Już w 47 min. Gbohouo bronił strzał Muyaby z pola karnego, a kilka minut później źle wyszedł z bramki i został przelobowany, na szczęście piłka wylądowała na górnej siatce. W 55 min. John Banda dostał patelnię w polu karnym, ale uderzył w dobrze ustawionego bramkarza Iworyjczyków. Malawijczycy kilkukrotnie próbowali uderzać z rzutów wolnych, jednak strzały przechodziły niewiele ponad poprzeczką. W 80 min. Słonie mogły dobić rywala, ale Kessie trafił w słupek. Drugi gol padł w 85 min. - weteran Gervinho dobre dograł do Sangare, który w polu karnym pewnie wykończył akcję. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry rezerwowy Jeremie Boga ładnym uderzeniem sprzed pola karnego ustalił wynik meczu. WKS pozostaje na czele grupy D, przed Kamerunem, który pokonał 3:1 Mozambik.



