Przede wszystkim nie rozumiem pretensji coco o to, że władze Leeds zadowalają się miejscem gwarantującym utrzymanie zamiast przeć po puchary, skoro Leeds to zwykły ligowy przeciętniak i takie cele są jak najbardziej w porządku. To jest ich drugi sezon w Premier League, konkurencja ma składy warte kilka razy tyle, a kadrowo Pawie to max 10 miejsce, bo poza top6 odstają jeszcze od Evertonu, Leicester, West Hamu, Aston Villi i jeszcze pewnie by się coś znalazło. Może dało się lepiej spożytkować pieniądze, ale nie ma co zakładać, ze Leeds w ciągu 2-3 lat będzie walczyć o puchary, bo bliżej tej ekipie do walki o ligowy byt niż o trofea. Zresztą właścicielowi się nie dziwię - zainwestował trochę kasy w zespół, przebudował go, przywrócił do najwyższej ligi, ale też nie chce przeinwestować, bo przy takiej konkurencji ryzyko spadku zawsze istnieje, a nie każdy jest Fulham czy WBA, żeby po roku niebytu od razu wrócić do czołówki - większość klubów po spadku zaczyna mieć większe lub mniejsze problemy, bo przychody się kończą, a drodzy gracze z wysokimi pensjami zostają.
Zresztą jak się spojrzy na bilans transferowy Leeds, to widać, że właściciel nie jest jakimś skąpcem. W dwa lata wydał 170 mln euro, a klub ze sprzedaży nie zarobił nawet centa. A żeby kupować więcej, trzeba też sprzedawać, w Leeds nie za bardzo było kogo.



