Grupa B
Partizan - KAA Gent 0:1 (Kums 59')
W meczu na szczycie grupy B świetnie spisujący się w lidze Partizan, który ma szansę na odebranie po latach tytułu Crvenej Zvezdzie Belgrad, przegrał po dość słabym występie z belgijskim Gent. W pierwszych minutach inicjatywa była po stronie gospodarzy, ale pierwsze konkrety pojawiły się po stronie belgijskiej - w 16 min. Sven Kums uderzył nad bramką, a chwilę później niecelnie próbował były legionista Odjidja-Ofoe. Z ofensywnego tercetu Partizana najbardziej aktywny był Ricardo Gomes, który potrafił zrobić sporo wiatru, ale oprócz jednego uderzenia obok bramki Bolata brakowało konkretnych efektów jego aktywności. Po przerwie goście objęli prowadzenie - Sven Kums wykorzystał dośrodkowanie w pole karne i głową strącił piłkę do siatki. Chwilę później z rzutu wolnego ładnie uderzył nad murem Odjidja-Ofoe, ale zbyt blisko środka bramki by zaskoczyć Popovicia. Po utracie gola Partizan był długo bezzębny, kolejne wrzutki w pole karne nie przyniosły efektów, a i defensywa była niepewna. W końcówce dwie świetne sytuacje dla wicemistrzów Serbii miał Igor Vujacić - serbski stoper najpierw huknął z 30 metrów w poprzeczkę (Bolat chyba jeszcze musnął piłkę końcami palców, prawdopodobnie ratując Gent od utraty gola), a w doliczonym czasie gry główkował z kilku metrów po rzucie rożnym, ale Bolat instynktownie obronił.
W drugim meczu tej grupy Anorthosis tylko zremisował 2:2 z Florą Tallin, przez co szanse obu drużyn - pozostających bez punktów przed dzisiejszymi meczami - na pościg za Partizanem i Gent są niewielkie.



