RzuR pisze:nie no zgoda,ale ogolnie to jest tak ze raczej "szczytowal" forma we Violi,Milan to juz raczej lekka rownia pochyla-stopniowo grywal coraz mniej,coraz mniej wnosil do gry zespolu...efekt jest taki ze w zasadzie zniknal z futbolowego "topu" do ktorego przez pewien czas-ale ten fioletowy- bezdyskujsynie sie zaliczal
Nie no nie mogę się zgodzić i będę się upierał, że przez długi czas Rossoneri Costa wymiatał... zaszkodziło mu dopiero przyjście Kaki... chociaż nie wie czy to dobre określenie, że mu zaszkodziło... No ale kij, coś w tym stylu...



