Real Oviedo - Las Palmas 1:1 (Baston 21'-karny - Rodriguez 72')
Drużyna z Gran Canarii przystąpiła do tego meczu po trzech zwycięstwach z rzędu, ale z mocno osłabionym atakiem - nie mogli zagrać Viera i Penaranda. Mimo to udało się wywieźć punkt z trudnego terenu w Oviedo i utrzymać 3. miejsce w tabeli. Pierwsza połowa była rozgrywana w niezłym tempie, znacznie lepszym niż w przypadku typowej młócki z Segunda. Las Palmas próbowało wysokiego pressingu i potrafiło szybko rozgrywać piłkę na połowie rywala, ale to Oviedo objęło prowadzenie. W 19 min. po błędzie Raula Navasa piłka trafiła pod nogi niepilnowanego w polu karnym Gastona Brugmana, ten uderzył jednak bardzo niecelnie. Chwilę później w szesnastkę wbiegł Viti i zderzył się z jednym z graczy Las Palmas, a podyktowany rzut karny wykorzystał Borja Baston (Raul Fernandez dotknął piłki, ale strzał był zbyt mocny by obronić). Niestety, Las Palmas nie potrafiło kończyć swoich akcji celnymi strzałami i do przerwy w zasadzie nie zagroziło bramce Joana Femeniasa. Po przerwie swojego drugiego gola zdobyć mógł Borja Baston - kapitalnie uderzył przewrotką, a Raul Fernandez musiał się wyciągnąć by odbić piłkę na słupek. W 61 min. dobre prostopadłe podanie dostał Samuel Obeng, ale Fernandez dobrze wyszedł z bramki, skrócił kąt i obronił strzał napastnika z Ghany. Później Las Palmas przycisnęło i przejęło inicjatywę, bardzo dobrą zmianę dał wprowadzony na boisko w 2. połowie Alberto Moleiro. Wysiłki te przyniosły bramkowy efekt - w 72 min. Moleiro dośrodkował na dalszy słupek, gdzie Kirian Rodriguez główką ż najbliższej odległości wyrównał. W 81 min. szalę na korzyść Las Palmas mógł przechylić Rafa Mujica, po jego uderzeniu i rykoszecie piłka minęła jednak bramkę. Końcówka meczu należała do Oviedo, które próbowało odzyskać prowadzenie. W 89 min. doszło do kontrowersyjnej sytuacji, kiedy w polu karnym Las Palmas upadł Jorge Pombo i wydawało się, że był popychany. Sędzia nie podyktował jednak jedenastki, najwyraźniej nie było też żadnej podpowiedzi z VAR. Piłkarzom z Wysp Kanaryjskich chyba się w tej sytuacji upiekło.
Las Palmas jest trzecie w tabeli, i choć sezon jest jeszcze długi, trudno mi nie mieć nadziei, że w końcu uda się nawiązać walkę o awans do La Liga. Za tydzień przeciwnikiem zespołu Pepe Mela będzie Real Saragossa.



